Policyjny protest przybiera na sile. Według nieoficjalnych informacji 34% policjantów w województwie dolnośląskim nie stawiło się w pracy.
Sytuacja ta związana jest oczywiście z protestem policjantów, którzy pozostają w sporze z MSWiA. Co więcej, spodziewane są kolejne absencje - ich szczyt ma nastąpić w trakcie obchodów święta niepodległości.
Niektóre komisariaty są bliskie zamknięcia. Praca policji jest sparaliżowana - aby uzupełnić braki komendy posiłkują się funkcjonariuszami piastującymi wyższe stanowiska. Na policjantów którzy zdecydowali się przyjść do pracy spadają obowiązki ich nieobecnych kolegów. Protest dotyczy głównie policjantów z najniższych ogniw w hierarchii a więc posterunków, komisariatów, komend powiatowych i oddziałów prewencji. To Ci policjanci zarabiają najmniej - do 3,5 tysiąca złotych na rękę.
Skala zjawiska rośnie lawinowo w całym kraju. Na Dolnym Śląsku w dniu wczorajszym rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego Policji we Wrocławiu asp. szt. Paweł Petrykowski w wywiadzie dla Gazety Wrocławskiej informował, iż z danych, które posiada na zwolnieniach lekarskich przebywa około 23% funkcjonariuszy garnizonu dolnośląskiego. Dziś zapytany przez nas o skalę mówi, że jest to już 34 % i dodaje, że dane te zmieniają się bardzo dynamicznie.
Na chwilę obecną zdaniem Petrykowskiego ciągłość służb jest zagwarantowana, aczkolwiek jej zapewnienie staje się coraz trudniejsze. – Trzeba przyznać, zapewnienie tej ciągłości wiąże się z coraz większym wysiłkiem tych funkcjonariuszy, którzy pozostają w służbie – mówi asp. szt. Paweł Petrykowski z Policji we Wrocławiu.
Policjanci domagają się m.in. zwiększenia wynagrodzeń o 650 złotych, odmrożenia waloryzacji swoich płac, pełnopłatnych zwolnień lekarskich czy płatnych nadgodzin.
red. DLW112
Zapisz sobie kontakt do nas tel. 795 650 528 Poinformuj nas jeśli widzisz zdarzenie. Zachęcamy do współpracy.
